poniedziałek, 21 lipca 2008

pierwszy dzien

No coz nie ukrywam, ze pierwszego dnia mialam malego susla, ale grzecznie poszlam spac zgodnie z ich czasem. Generalnie moje cialo troche zwariowalo, bo 7 godzin to jest sporo - ja ide spac, a w Europie wlasnie wstaja.

Co do miejsca, gdzie teraz jestem to jest t
o wielgachne mieszkanie taty Franka. Swoja droga przez pierwsze pol dnia gubilam sie i nie wiedzialam gdzie jest kuchnia, ale juz sie lapie - pytalam sie, czy nie maja mapy tego mieszkania :P

Dla wielbicieli Sex in the city to mam swoja garderobe - bez butow Manolo - ale garderoba jest ;).

Rano, Franek pojechal zalatwiac sobie wize do Hiszpani, wiec mialam troche czasu na wstepne ogarniecie mojich bagazy. Po jego powroci
e okazalo sie ze jedziemy nad jezioro. W celu poskakania na desce, tz. on mial skakac i skakal.

Francisco przed . . .


Francisco w trakcie . . .


Fransisco po . . .

Nasz stereotyp, ze Meksykanie uzywaja osiolkow jeszcze sie nie sprawdzil. Widzialam osly bez Meksykanina, ale dalej szukam :P


Na ulicach jest pelno bocho (ponizej). Popoularne sa taksowki w kolorze zielonym, w ktorych podobno mozna byc napadnietym. Taksowke zamiawia sie telefonicznie, nigdy nie lapie sie jej na ulicy.


Moj pierwszy meksykanski posilek (ugryziony, bo dopiero po chwili pomyslalam o zrobieniu zdjecia)


jak sobie przypomne jak to sie nazywalo to dopisze, ale ten plaski nalesnik to jest TORTIJJA

Mleko kokosowe chyba z mlekiem i lodem. Generalnie odradza sie spozywanie napojow z kostkami lodu (bo bakterie), i jedzenia ze straganow - obie zasady zlamane. Cale szczescie bo to jest pyszne.


Jamayka (czyt. Hamajka) - napoj z naparu z kwiatow hibiskusa, nie pytajcie jak doszlam ze to hibiskus, tez oczywiscie z kostkami lodu.


Kokos skropiony sokiem z limonki, z dodtakiem piakntnego sosu. Mniam


W drodze powrotnej zwiedzilam Cuernavace ¨krowi rog¨, jedno z najstarszych miast w Meksyku. Na poczatku nazywna byla Cuauhnahuac, co znaczy ¨miejsce szepczacych drzew¨. W Palacio de Cortes znajduja sie murale namalowane w latach 30-tych przez Diego Riviere. Ukazuja one historie Meksyku od czasu najazdu Hiszpanow po rewolucje w 1910 roku.




Wieczorem w kanjpce dostalam menu po angielsku z takim tekstem na początku - dla uspokojenia duszy i żoładka ;P


To okrągłę to "Sopes" , ten pieróg to nie pamiętam, dodatkowo talerz i sztućce :P

Brak komentarzy: